Historia pewnego kadru, czyli jak wykorzystać kałuże w fotografii mobilnej

Jeszcze do niedawna nie byłam zwolenniczką deszczowej pogody, bo w znacznym stopniu ograniczała moje, pozwolę sobie stworzyć neologizm, „fotomobilne” wojaże. No bo jaka to przyjemność robić zdjęcia, gdy rzęsisty deszcz pada Ci na głowę i nerwowo zastanawiasz się nad tym, jak uchronić swój telefon przed zamoknięciem? Nie ma w tym absolutnie nic przyjemnego, owszem, aczkolwiek paradoksalnie to poprzez […]