Najlepsze aplikacje mobilne, które odmienią Twoje zdjęcie

Każdą wolną chwilę na uczelni wykorzystuję, by dokonać edycji nowych lub też przerobionych wcześniej zdjęć. To dla mnie idealna forma relaksu i odpoczynku od wyczerpujących zajęć oraz wykładów. Dlatego też bardzo często znajomi, którzy po raz enty widzą mnie ze smartphone’em i pełnym skupieniem na twarzy, zadają mi pytanie, z jakiej aplikacji do przerabiania zdjęć korzystam. Jeśli zastanawiałeś się nad aplikacjami, które powinieneś zainstalować, by Twoje zdjęcia wyglądały o niebo lepiej, ten wpis z pewnością okaże się pomocny!

VSCO

Kiedy mój instagramowy profil był raczej formą podzielenia się ze znajomymi, co u mnie, niż artystyczną odskocznią od codzienności, bardzo często zastanawiałam się o co chodzi z tagami typu: #vsco, #vscocam, #vscopolska, #vscolovers itd. Po dokładnej analizie zdjęć oraz wklepaniu odpowiedniej frazy w Google’a, otrzymałam odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. VSCO okazało się aplikacją na urządzenia mobilne, zrzeszającą miliony osób i mającą nawet swój serwis społecznościowy! Tym oto sposobem znalazła się również i na moim smartphone’ie.

Przede wszystkim do jej ściągnięcia zachęcały mnie zdjęcia innych użytkowników Instagrama, którzy na co dzień używali VSCO do obróbki zdjęć. Kolejnym, dla mnie równie ważnym elementem, był sam wygląd. Już minimalistyczne logo sugerowało, że VSCO jest aplikacją, której szukam. Po miesiącach obcowania z appką, uważam, że jej największym atutem jest możliwość darmowego pobrania oraz bardzo ciekawe, nieinwazyjne, jak w przypadku Instagrama, filtry. Ponadto VSCO dysponuje presetami do Lightrooma, aczkolwiek ja stawiam na minimalistyczne rozwiązania i uważam, że im mniej aplikacji mam na telefonie, tym lepiej i przejrzyściej dla mnie.

Jednak nie wszystkie filtry są bezpłatne… Jeśli nie planujesz wydawać pieniędzy na dodatkowe filtry, pocieszę Cię – sama korzystam jedynie z darmowych. Moim ulubionym i najczęściej wykorzystywanym jest A6/Analog. Dzięki temu moje prace są spójniejsze pod kątem kolorystycznym.

VSCO to nie tylko porządna aplikacja do przerabiania zdjęć – sama oferuje bardzo dobry aparat, którym możemy manipulować jednocześnie ostrością oraz ekspozycją, a także skorzystać z poziomicy i wielu innych, równie przydatnych narzędzi. Przyznaję, że z tej funkcji korzystam sporadycznie, ponieważ odruchowo wpierw wchodzę w aparat systemowy. Ponadto zdjęcia robione w VSCO nie są zapisywane do galerii, tylko bezpośrednio do aplikacji. Komfort odgrywa tutaj istotną rolę.

Snapseed

Pierwszym etapem obróbki moich ujęć jest dodanie jednego z filtrów VSCO oraz ewentualne poprawki związane z kadrowaniem. Następnie przechodzę do googlowskiego Snapseeda (do pobrania za darmo) i przyznaję, że dopiero tutaj zaczyna się dla mnie prawdziwa zabawa. Nie będę wspominać o podstawowych funkcjach, jakie ma każda tego typu aplikacja (jasność, kontrast, nasycenie, balans bieli itd.), ale skupię się na narzędziach, z których najczęściej korzystam.

Niemalże każde moje zdjęcie poddaję punktowej edycji parametrów, tj. edycji podlega tylko zaznaczony przeze mnie obszar. Dzięki temu mogę decydować, przykładowo, czy ściana ma być jasna oraz nasycona, czy może nieco ciemniejsza i bardziej stonowana. Czuję się panem własnego zdjęcia i Snapseed w znacznym stopniu ułatwia mi przeniesienie swojej wizji w obszar fotografii mobilnej.

Aplikacja ma również opcję zabawy krzywymi (ja nigdy fanką krzywych nie byłam), a jeśli chcesz stworzyć fajną grafikę na bloga, śmiało możesz skorzystać z estetycznych szablonów tekstowych. W mojej opinii filtry nie są mocną stroną Snapseeda, a przynajmniej nie spełniają moich oczekiwań – są trochę przekombinowane, jednak dostępne na dole aplikacji samouczki pokazują, jak w fajny sposób możesz wykorzystać możliwości snapseedowskich presetów.

 

Zanim zaczęłam na poważnie traktować przygodę z fotografią mobilną, bardzo często korzystałam z programu Pixlr. Początkowo był całkiem niezły, ale w późniejszej fazie zabawy fotografią uznałam, że ma przesyt całkowicie zbędnych dla mnie funkcji. Mimo wszystko polecam go z czystego sentymentu, ale ostrzegam – od ostatniego czasu częstotliwość wyświetlanych reklam znacznie się zwiększyła.

Pamiętaj, że w fazie postprodukcji kadru najważniejsze jest zachowanie umiaru. Klimat wielu wspaniałych zdjęć został zabity przez przesadne nakładanie filtrów i takich zabiegów należy się wystrzegać. Często mi samej zdarza się te błędy popełniać, ponieważ użycie kolorowych, jaskrawych filtrów w pewnych sytuacjach bywa niesamowicie kuszące… Niestety nie zawsze wygląda to dobrze.

 

Zadanie dla Ciebie!

Ściągnij jedną z opisanych przeze mnie aplikacji i spróbuj przerobić wybrane przez siebie zdjęcie, które zrobiłeś za pomocą smartphone’a. Koniecznie podziel się ze mną efektami!

Post Author: Agnieszka