Fotografia mobilna | Instagram | Rozmaitości

Fotograficzne podsumowanie miesiąca: luty

3 marca 2017

Najkrótszy miesiąc w roku, luty, przyniósł mi wiele radości i satysfakcji. Dlaczego? Ponieważ nic tak nie cieszy fotografa mobilnego (i nie tylko mobilnego) jak dostrzeżenie, a co się z tym wiążę, docenienie przez innych jego twórczości. Powtarzałam i powtarzam to wielokrotnie – każde wsparcie ze strony odbiorców, niesie za sobą ogromną dawkę motywacji, a także świadomość, że to, co robisz ma sens. Z tegoż oto powodu postanowiłam zamieszczać comiesięczne podsumowania mojej przygody z fotografią mobilną. Wiedz jednak, że nie zawsze było kolorowo…

 

fotografia mobilna gliwice lifestyle blog smartphone sztuka art photo
Gliwice, 2017

Udostępnione przez: @architecture_minimal

Styczeń, temperatura sięgająca -20 stopni Celsjusza. Co normalny człowiek zrobiłby w takim wypadku? Zapewne zostałby w domu. Co zrobiłam ja? Poprosiłam mojego lubego (patrząc błagającym wzrokiem kota ze Shreka, czy jak kto woli – studenta proszącego o dostateczny), by poszedł ze mną na zdjęcia, po czym oboje pożałowaliśmy, że w ogóle coś takiego przyszło mi na myśl. Mróz nie pozwalał nam się skupić na uchwyceniu ładnego kadru, a moje dłonie odmawiały posłuszeństwa, ponieważ nie założyłam rękawiczek (mam tak małe dłonie, że w tej części odzieży wyglądam co najmniej zabawnie). Na domiar złego powoli zapadał zmrok, co wiązało się dla nas z dodatkową niedogodnością – brakiem światła. W takich właśnie niesprzyjających okolicznościach powstało powyższe zdjęcie.

 

fotografia mobilna katowice silesia śląsk
„Miłość w czasach smogkultury”

Udostępnione przez: @vzcosilesia, @lubiepolske

Gdyby nie fakt, że Pomnik Powstańców Śląskich jest tutaj dobrze widoczny, trudno byłoby rozpoznać lokalizację. Wszystko za sprawą smogu, który na początku lutego wywołał wśród mieszkańców Katowic spore zaniepokojenie. Postanowiłam zatem wykorzystać jego „obecność”, gdyż naturalnie rozmywał nieistotny w tym zdjęciu drugi plan. Muszę przyznać, że miałam dużo szczęścia! Wracałam wtedy z wyczerpującego egzaminu, a że była to moja pierwsza sesja na nowym kierunku, wciąż towarzyszyło mi uczucie stresu. Nagle spojrzałam w stronę Spodka i zaniemówiłam. Ikony Śląska praktycznie w ogóle nie było widać! Wyciągnęłam więc smartphone’a, by wysłać najbliższym efekty silnie zanieczyszczonego powietrza. Zdecydowałam odczekać kilka sekund, bo zauważyłam w oddali dwie młode osoby, które idealnie wkomponowały się w kadr. Zapewniam Cię, że stres i zmęczenie ulotniły się w sekundę!

 

„Senne dni”

Udostępnione przez: @smartphone_photos, @tv_tinypeople (ponadto zdjęcie znalazło się w czwórce najbardziej lajkowanych fotografii tygodnia)

Nieskromnie przyznam, że to jedna z moich ulubionych lutowych fotografii. Nie tylko dlatego, że wykonałam ją w niesprzyjających warunkach oświetleniowych (ostatecznie faza postprodukcji uratowała końcowy efekt), ale również dlatego, że… panowała tam wtedy całkowita cisza. Tak… cisza, w połączeniu z ogromną, zasypaną białym puchem przestrzenią, wprowadziła mnie w stan błogiego spokoju. Tym zdjęciem chciałam również zobrazować harmonię człowieka z naturą oraz jej potęgę. Jesteśmy zaledwie ledwo zauważalnym elementem w tej kompozycji.

 

Katowice, 2017

Udostępnione przez: @vzcosilesia

Pewne miejsca na przestrzeni lat mija się mnóstwo razy, lecz nie zawsze zauważasz ich wyjątkowość. Powyższe zdjęcie jest tego doskonałym przykładem. Zaległości postanowiłam szybko nadrobić, wykonując kilka ujęć.

minimalizm, fotografia mobilna, silesia, śląsk
Gliwice, 2016

Udostępnione przez: @smartphone_photos

Z pozoru nic wyjątkowego, prawda? Kawałek blachy na tle białej ściany… co autor miał na myśli? Przyznaję, wieloletnia nauka w placówkach edukacyjnych sprawiła, że tego pytania osobiście nie znoszę. Co autor miał na myśli, wie tylko on sam! Ale wracając do tematu powyższego zdjęcia – jest ono elementem mojej pierwszej instagramowej triady. Trzy zdjęcia, które zamieszczałam jedno po drugim, stworzyły spójną całość, a ich celem było ukazanie gliwickich kamienic z zupełnie innej, minimalistycznej perspektywy. Moja koncepcja spotkała się z wieloma pozytywnymi opiniami, ale pojawił się również negatywny komentarz osoby, twierdzącej, że Polska ma tyle pięknych miejsc i widoków – dlaczego zatem @smartphone_photos wyróżniło tak mało interesujące zdjęcie? Ocenę pozostawiam Tobie.

fotografia mobilna, zabrze, śląskie, śląsk, silesia, lifestyle blog
Zabrze, 2017

Udostępnione przez: @vzcosilesia

To był czas, w którym potrzebowałam odpoczynku od powtarzających się w mojej galerii miejsc i poszukania czegoś nowego. Wybór padł na miasto zupełnie mi nieznane. Owszem, przechodziłam wtedy przez silny kryzys twórczy, dlatego miałam nadzieję, że zmiana otoczenia mi pomoże, da jakiś impuls… Ta krótka historia nie będzie miała jednak pozytywnego zakończenia, ponieważ zrobiłam tego dnia mnóstwo kadrów i praktycznie żaden nie spełnił moich oczekiwań. Zbyt wysoko postawiłam sobie poprzeczkę, co spotkało się z marnym efektem. Zdecydowałam się opublikować tylko to zdjęcie.

silesia, fotografia mobilna, śląsk, śląskie, blog, lifestyle, pasja
Gliwice, 2017

Udostępnione przez: @onlymobileart, @total_reflections, @passion_puddle

Cóż to był za piękny dzień, aż chciało się robić zdjęcia! Topniejący śnieg pozwalał na kałużowe wariacje, które – jak się pewnie domyślasz – uwielbiam! Oczywiście zabrałam mojego lubego na spacer, pod pretekstem przetestowania swojego urodzinowego prezentu – Polaroida. Jedyne, czego żałuję, to fakt, że kałuże nie były „czyste”, tj. widać pod nimi warstwę niestopionego lodu.

fotografia mobilna, kadr, śląsk, śląskie, silesia, blog, lifestyle
Gliwice, 2017

Udostępnione przez: @fa_minimal, @lubiepolske

Gliwice, 2017

Udostępnione przez: @tv_allwhite

Drugie zdjęcie mojej gliwickiej triady, emanujące sterylnością i prostotą. To coś, co w swojej przygodzie z fotografią mobilną lubię najbardziej, dlatego często staram się szukać minimalistycznych rozwiązań.

Gliwice, 2017

Udostępnione przez: @loves_reflections

Miejsce, które miesiąc wcześniej fotografowałam w trakcie silnego mrozu, za drugim razem było bardziej przyjazne pod kątem warunków pogodowych. Chciałam tutaj ponownie spróbować swoich sił w fotografii mobilnej, ponieważ poprzedni kadr nie do końca mnie usatysfakcjonował. Myślę, że drugie podejście wyszło mi zdecydowanie lepiej, chociaż było nieco ryzykowne… Prawie zamoczyłam w kałuży swojego smartphone’a!

 

Każde wyróżnione zdjęcie wywołało na mojej twarzy szeroki uśmiech. To dla mnie również znak, że mam z kim dzielić się swoją twórczością i powinnam kontynuować zabawę z fotografią mobilną. A tak nawiasem mówiąc… zabieg ten nie był celowy, ale zamieszczone przeze mnie kadry, dokładnie pierwszy i ostatni, utworzyły bardzo fajną klamrę kompozycyjną!